W Brennej spotkaliśmy się z Jankiem Matusznym, który w ustronnym, warsztacie tworzy wszelkiej maści rowery z bambusa.

Janek nie ogranicza się do konkretnego typu rowerów. Tworzy minimalistyczne rowerki biegowe o wdzięcznej nazwie bambino, ale też pełnoprawne rowery MTB, rowery miejskie i szosowe, a ostatnio pracuje nad wyprawowym gravelem. 

Bambus jest doskonały do budowania rowerów. Aluminium jest popularne, ale wcale nie jest łatwe w obsłudze. Włókno węglowe jest coraz popularniejsze, ale ma swoje ograniczenia. Stal wraca do łask. Tytan ciągle pozostaje mało dostępny z racji ceny i trudności z obróbką. Okazuje się jednak, że w świecie powszechnie występuje materiał, który swoimi parametrami spełnia wymagania stawiane ramom rowerowym. 

Bambusowe tyczki są w stanie sprostać obciążeniom, które występują nawet podczas intensywnej eksploatacji. Jednocześnie ramy z nich zbudowane dają poczucie komfortu, które trudno jest porównać z jakimkolwiek innym materiałem. Bambus jest lekki, bardzo dobrze amortyzuje drgania i przede wszystkim…Ma stajla 


Rama z naturalnego materiału jest unikalna. Nie ma możliwości stworzenia dwóch identycznych ram, bo nie ma takich samych roślin. Każda maszyna będzie więc inna, unikalna i wyróżniająca się w tłumie, a przez to określająca jeźdźca. 

Transkrypcja odcinka:

Janek Matuszny: Nazywam się Janek Matuszny prowadzę Bloga Bohobike.pl , na którym staram się przybliżać tematykę rowerów z bambusa.

Piotr Peszko: Jesteśmy w Brennej, to tu spotykam się z Jankiem. Jestem w bardzo ciekawym miejscu, gdziekolwiek się nie rozejrzę widzę bardzo dużo narzędzi, części rowerowych. Dookoła stoi też wiele ciekawych rowerów. Widzę ostre koło, MTB, karbonową szosę, ale nie o tych rowerach będziemy dzisiaj mówić…

Janek: Będziemy mówić o rowerach z bambusa, czyli takiego materiału, który jest doskonały do budowy rowerów. Teraz jest jeszcze niezbyt popularny.

Piotr: Rowery produkuje się z różnych materiałów, jakie są aktualnie główne trendy ? Najpopularniejsza jest chyba rama aluminiowa?

Janek: Tak, wydaje mi się, że aluminium jest najpopularniejsze. Jest łatwo dostępne i jest tanie. Później jest karbon. Wydaje mi się, że są również takie trendy, w których wraca się do ram stalowych. Buduje się też ramy tytanowe, ale to już jest zupełnie inna para kaloszy.

Piotrek: Popularna jest stal, aluminium, karbon, tytan a ty tworzysz rowery z materiału zupełnie naturalnego, czyli bambusa. Zanim porozmawiamy o aspektach technicznych i wrażeniach z jazdy rowerem bambusowym powiedz mi skąd wziął się pomysł. Kiedy pomyślałeś, że nie chcesz kupować roweru a chcesz sam taki rower złożyć.

Janek: Pomysł narodził się dość spontanicznie, od zawsze chciałem robić coś związanego z rowerami. Wszystkie rowery, które miałem sam zbudowałem, poskładałem. To może się wydawać niektórym śmieszne, ale nałogowo odwiedzam złomowiska gdzie zawsze potrafiłem znaleźć ciekawe perełki. Ostatnio udało mi się wyciągnąć ze złomu piękną białą ramę Bianchi. Niedługo będę ją restaurował.

rowery bambusowe
Piotr: Właśnie chciałem o nią zapytać…

Janek: Zawsze więc lubiłam składać rowery a wracając do tematu rowerów bambusowych zawsze mi się podobały. Nie widziałam tego w Polsce, ale za oceanem są dość popularne. Są takie osoby które w małych manufakturach spawają czy też lutują stalowe ramy. Są konkursy na budowę ram i zawsze czymś takim chciałem się zajmować. Niestety, po pierwsze brakowało mi warsztat po drugie umiejętności i nie wiedziałem jak się do tego zabrać. W końcu zobaczyłem w internecie ramy z bambusa i pomyślałem, że to nie może być takie trudne, aby zbudować podobno ramę. Tak to się właśnie zaczęło, coś przeskoczyło i tak już zostało.

Piotr: Koło ciebie widzę rower typu gravel. Jest baranek, jest flara, kierownica rozszerzona. Na końcu baranka są przerzutki więc rozumiem że powstanie z tego taki ultra-enduro.


Janek: Tak, taki rower właśnie staram się zbudować. W tej mojej rowerowej przygodzie gdzieś tam ciągnęło mnie do jakichś dalszych eskapad i właśnie taki rower chce sobie zbudować. Chciałbym go zapakować i wyruszyć gdzieś, chociaż na kilka dni, na samotną wyprawę.

Piotr: To, co ja widzę to cała rura, czyli dwa trójkąty ramy są bambusowe. Widelec nie jest z bambusa, to może być klasyczny stalowy czy karbonowy widelec…

Janek: Może też być bambusowy, tylko musisz wiedzieć, że to jest tak, że ja tego wszystkiego uczę samodzielnie. Równocześnie doskonale warsztat i staram się rozwijać technologię produkcji. Począwszy od pierwszego roweru, który zbudowałem do tego, na które patrzysz budowałem metodą prób i błędów.  Wielu nowych rzeczy się nauczyłem, ale jeszcze samodzielnie nie robię widelców z bambusa. Wiem, że taki widelec można zrobić. Jest to przyszłość i będą do tego tematu wracał.

Piotr: Czyli mamy elementy bambusowe połączone z metalowymi przy pomocy włókna szklanego? Włókien węglowych?

Janek: To jest włókno węglowe  a dokładnie  tkanina węglowa, po prostu Karbon. Z tego jest zrobiony rower karbonowy tylko tam tkanina jest przetykana troszeczkę inaczej. Nie wszystko widać, wewnątrz, pod spodem też znajduje się taka tkanina. Konstrukcje trzeba wzmocnić  tkaniną a na samym początku włóknem szklanym. 

Piotr: Rozumiem, bambus musi być w jakiś sposób połączony z widelcem i innymi metalowymi elementami.

Janek: Bardzo istotny jest sposób tego łączenia. To nie jest tak, że wystarczy po prostu owinąć materiał. Istotny jest kierunek ułożenia włókien. One muszą przynosić te wszystkie obciążenia które mamy w pracującym rowerze. Łatwo sobie wyobrazić, że jadąc rowerem, przy ostrym hamowaniu ten rower bardzo intensywnie pracuje. W takich momentach działają olbrzymie obciążenia. To wszystko trzeba przewidzieć na etapie budowania roweru.

Piotr: Fizyka nie oszukuje… Jeśli ważysz 80 kg i dodamy do tego wagę roweru i wyobrazimy sobie, że na tym rowerze jedziemy czterdzieści czy pięćdziesiąt kilometrów na godzinę to wiadomo, że te siły będą ogromne. Wracając do tematu materiałów z których możemy zbudować rower. Każdy z nich ma jakąś charakterystykę. Aluminium jest tanie, ale też są bardzo sztywne. Karbon będzie pracował i będzie bardzo lekki. Jak się ma do tego bambus?

Jan: Można to opisać w różnych kategoriach, ponieważ każdy z tych materiałów ma swoją mocną strona, jak i słabą. Np. Karbon jest lekki, fajnie tłumi drgania, ale przyboczny uderzeniach nie jest trwały. Aluminium jest lekkie, ale bardzo sztywne i przynosi każdą drganie. To obciąża ręce i kręgosłup. Stal z kolei jest materiałem bardzo ciężkim, ale bardzo dobrze amortyzuje.

Bambus z każdego tych materiałów ma coś. Jest w miarę lekki, nie tak, jak karbon co wynika z tego, że nawet bambusowy rower będzie musiał mieć metalowe elementy. Bambus za to bardzo dobrze amortyzuje drgania. Kiedy pierwszy raz wsiadłam na rower z bambusa byłem pod wrażeniem, wydawało mi się, że ten rower w pewien sposób płynie. Bambusowa rama nie jesteś bardzo sztywna, nie będzie to rama czy rower do zawodów. Nie będziemy się tu skupiać się na tym, aby zyskać każdy wat przy każdym obrocie korby. Nie o to w tym chodzi. Najbardziej w tym rowerze chodzi o to, aby był niepowtarzalny.

Piotr: Jest to trochę jest stylówa. Powiedz mi ile w tym jest technicznej przewagi a ile takiej typowej stylówy.

Janek: Trudno to określić. Wydaje mi się, że jest to mniej więcej pół na pół. Na pewno często zdarzają się pytania o wagę tego roweru,  jak wypada w porównaniu z rowerem karbonowym. To są takie typowe pytania. Odpowiadam na nie od razu, że nie o to w tym rowerze chodzi. To nie jest rower dla kogoś kto szuka swojego pierwszego roweru. Chce zbudować mega lekki rower, na którym będzie mógł się ścigać. Ja rozumiem to w ten sposób, że jest to rower dla kogoś kto po prostu chce mieć fajny rower. Dla mnie on spełnia takie zadanie, ja po prostu lubię na nim jeździć. Lubię się czymś wyróżniać i to jest mój sposób. Ten rower w jakiś sposób określa mnie, mój styl.

Piotr: Wszystkie rowery, które u ciebie widzę są w jakiś sposób unikalne. Nie widziałem nigdy w życiu identycznych egzemplarzy. Przyjemnie się na nie patrzy. Widzę, że te rowery bambusowe też są różne. Wydawało mi się, że rower bambusowy to po prostu rower bambusowy. Teraz widzę, że jeden jest w kropki, drugi zupełnie inne kropki, inny kreski. Zakładam, że to zależy od gatunków bambusa a tych jest bardzo dużo.

Janek: Gatunku bambusa jest dużo. Kiedy zacząłem budować pierwszy rower zacząłem poznawać też ten materiał. Jest kilkaset  jeśli nie kilka tysięcy gatunków bambusa. Każdy z tych gatunków będzie miał trochę inne właściwości. To nie jest także z każdego gatunku bambusa można zbudować rower. Nie każdy wyrośnie odpowiedniej wielkości. Patrzę na to, jakie rowery z bambusa ludzie budują na całym świecie i widzę, że mają do dyspozycji bardzo różne bambusowe tyczki. Są zupełnie inne niż te, które ja stosuję, ale ja nie do wszystkiego mam dostęp. W Polsce nie ma zbyt wielu importerów bambusa. Nie mogę więc wybierać w nieskończonej ilości.

Więcej zdjęć możesz zobaczyć na instagramie Podcastu Rowerowego

Piotrek: Bambusowe tyczki kupujesz w Castoramie czy masz importera. To chyba nie jest bardzo łatwo dostępny towar?

Janek: Tak zaczynałem. Pojechałem do Bielska i jeździłem od Castoramy do Castoramy i do kilku sklepów ogrodniczych szukając tyczek. Nigdzie nie było takich, jakie chciałem znaleźć. W końcu jednak się udało. I to ostre koło o którym na początku mówiłeś to jest właśnie pierwszy rower który wtedy zbudowałam. Zbudowałem go z tego co udało mi się dostać w okolicy. 

Piotrek: Chciałem zapytać o to ile rowerów zepsułeś i ile rowerów ci nie wyszło, ale skoro mogę zobaczyć pierwszy rower, który zbudowałeś to znaczy, że od początku ci wychodziło.

Janek: Żadnego roweru nie zepsułem. Ten pierwszy rower, jeśli dobrze mu się przyjrzysz to zobaczysz, że w jednym miejscu bambus jest pęknięty. Wtedy nie myślałem o tym. Zbudowałem go z jednej z tyczek, które udało mi się dostać, a że udało mi się dostać tylko taką pękniętą to z tego budowałem. Mam go już od kilku lat i nic złego się z nim nie dzieje. Staram się go nie jak eksploatować zbyt mocno.

Piotrek: Czyli jakość materiału ma znaczenie?

Jarek: Pewnie, że ma. To jest typowy bambus dekoracyjny, jasny. Na samym początku najważniejsze było pozyskanie tego materiału. Teraz kiedy uczę innych jak zrobić taki rower tłumaczę, że materiał musi być wolny od wad, nie może być popękany. Ten pierwszy rower jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. Bambus musi być w miarę prosty, jego ścianki nie mogą być zbyt cienkie. Ten rower, o którym rozmawiamy jest zrobiony z bambusu tygrysiego. Jeśli teraz zamawiam taki bambus to wiem, że jeden koniec tyczki może mieć dużo grubsze ścianki niż drugi. Wiem też, że są takie gatunki, chociaż u nas nie da się ich dostać, gdzie w tyczce o grubości 5 cm ten otwór przelotowy ma około centymetra. Więc to wszystko, co jest dookoła będzie powierzchnię nośną. Musimy rozumieć, w jaki sposób jest skonstruowany bambus. To są takie niegnące wzdłuż włókna.

Ważnym elementem w procesie budowy roweru, zanim jeszcze zacznie powstawać rower jest podgrzewanie tyczek. Kiedy mamy już przygotowane tyczki, trzeba je podgrzać. Ja to robię nad palnikiem inni w suszarniach. Wtedy cukry i soki zawarte w bambusie się krystalizują, przez co bambus zyskuje twardość. On w ten sposób zyskuje wytrzymałość. 

Piotrek: Ale powoli, nowy kawałek bambusa z jednej strony ma przelot a z drugiej strony jest zamknięty. 

Janek: Tak, na początku nie wiedziałem co tam w ogóle jest i zacząłem podgrzewać bambus. To wszystko się dymi, bo na tym to polega, na odparowywaniu. W pewnym momencie tego podgrzewania usłyszałem potężny trzask. Okazało się, że w tych zgrubieniach są takie kieszenie powietrzne. One są zamknięte z dwóch stron więc kiedy zacząłem to podgrzewać powietrze się nagrzało i wystrzeliło. Bambus został zupełnie rozerwany, ale teraz już wiem, że na początku, zanim zacznę to wszystko podgrzewać te wszystkie kieszenie trzeba poprzebijać. To są różne niuanse, których się uczę w miarę tej mojej zabawy z rowerami.

Piotrek: Ok, czyli materiały możemy dostać w Castoramie, ale potem musimy zadbać o to, w jaki sposób z tym materiałem pracować. W twoim warsztacie widzę coś co wygląda jak foremka na rower. Rozumiem, że na pewnym etapie potrzebowałeś stworzyć coś takiego.

Janek: Tak, pierwsza forma to jest forma drewniana. Pierwszy rower budowałem w ten sposób, że brałem aluminiową ramę, którą montowałem formie, całość usztywniałam, wycinałem metalową ramę i w to miejsce wklejałem ramę bambusową.

Tak robiłam na początku. Robiłem to też dlatego, że w ten sposób najłatwiej pokazać osobą, które sama chciałabym taki rower zrobić jak się za to zabrać. Na moim blogu opisywałam, w jaki sposób zbudować sobie taki przymiar. Zależało mi na tym, aby każdy, kto nie ma profesjonalnego przymiaru ani profesjonalnych narzędzi mógł sobie taki rower zbudować.

Piotrek: Jako twórca roweru powinieneś skupiać się na tym, aby jak najwięcej osób przychodziło do ciebie i u ciebie taki rower zamawiało. Natomiast ty piszesz bloga, na którym uczysz innych jak sami mogą taki rower zbudować, budujesz sobie konkurencję.

Janek: można tak to nazwać, ale trzeba wziąć pod uwagę to, że kiedy ja zacząłem budować te rowery to w pierwszej kolejności byłem wyśmiewany. To było coś bardzo abstrakcyjnego i mało kto w to wierzył. Kiedyś budowałem swój pierwszy rower ludzie nie wierzyli że to będzie jeździć. Kiedy zacząłem jeździć i skończyłam na nim maraton MTB dalej nie wszyscy byli przekonani. Blog jest po to, żeby ludzie wiedzieli, że to wszystko działa, że wiem jak to zrobić. Poprzez blog też buduje się zaufanie ludzi do mnie. Wiedzą, że wiem o czym mówię.

Piotrek: Trochę jest w tym też sztuki, tworzysz unikalny produkt. Jaki twoim zdaniem jest kolejny krok? Co chciałbyś dalej robić?

Janek: Na pewno chciałbym w jakiś sposób szerzej wyjść z tym do ludzi, dlatego też staram się istnieć w mediach społecznościowych. chciałbym też zacząć organizować warsztaty, nie wiem jeszcze w jakiej formie. Nie wiem jeszcze, w jakiej formie, ponieważ budowa takiego roweru nie zajmuje jednego popołudnia. Takie warsztaty musiałaby trwać miesiąc i musielibyśmy się spotykać co weekend. Chciałbym też zacząć rowery sprzedawać i to mi się wydaje być naturalną drogą. To jest też pewna forma docenienia, kiedy robisz produkt, który uważasz za fajny i ludzie zaczynają go kupować.

Piotrek: Jest fantastycznie jeśli na pasji da się zarobić, czego tobie serdecznie życzę. Patrząc na piękne okoliczności przyrody, w których dzisiaj rozmawiały wydaje mi się że na warsztaty znalazłbyś wielu chętnych. To wspaniałe miejsce do spędzania czasu.

Janek: Jestem raczej optymistą. Jest to moja pasja, którą pielęgnuje przez kilka lat i dalej daje mi radość, dlatego wierzę, że kiedyś coś z tego wyjdzie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

One comment on “Ten o Janku, który w Brennej tworzy rowery z bambusa